wrze.20

Moja córeczka....

dodano: 20 września 2009 przez seatibiza


Chciała bym co nie co napisać o mojej córce, więc może zacznę od początku.Gdy dowiedziałam się ,że jestem w ciąży byłam kompletnie załamana.Po pierwsze bałam się ,jak zareaguje kierownik raptem dwa miesiące przed tym ,dostałam nową umowę o pracę.Po drugie bałam się,jak sobie poradzimy w nowej sytuacji ,nie mieliśmy swojego mieszkania ,siedzieliśmy rodzicom na głowie,po trzecie strasznie bałam się porodu... Tatuś oczywiście był bardzo szczęśliwy i ciągle tylko powtarzał żebym się nie martwiła że wszystko się jakoś ułoży.No i trochę się ułożyło,wynajeliśmy mieszkanie i czas jakoś leciał a brzuszek był  coraz większy...Ciąże znosiłam bardzo dobrze,żadnych książkowych dolegliwości nie było więc czułam się wspaniale.Termin porodu miałam na 12 listopada ,dzień ten zbliżał się wielkimi krokami a ja bałam się coraz bardziej w końcu zaczęłam sobie wmawiać ,że pojadę do szpitala po to by mi pomogli a nie zaszkodzili ,że będe pod opieką lekarza i że nie ja jedna przez to przechodzę TEGO SIĘ TRZYMAŁAM! Na porodówce wylądowałam 11 listopada (takie święto i w dodatku niedziela...)porodu tak się bałam a okazało się że nie było tak żle....Malutka była tak bardzo podobna do tatusia .... Jaka byłam szczęśliwa gdy pierwszy raz ją dotknęłam gdy spojrzała na mnie tymi swoimi niebieskimi oczkami ...jak ja ją kocham!Gdy mój mąż zobaczył ją pierwszy raz,miał w oczach łzy ,powiedział mi wtedy szeptem do ucha JESTEM Z CIEBIE DUMNY byłam bardzo szczęśliwa bo wiedziałam ,że dałam mu najcenniejszy skarb na świecie " nasze dziecko". Córka jako niemowlak nie sprawiała żadnych kłopotów ,rozwijała się prawidłowo a ja kwitłam jako świeżo upieczona mama.Gdy miała 11 miesięcy zaczęła chodzić i już wtedy wiedziałam że będziemy mieć nie lada wyzwanie.Jest bardzo żywym dzieckiem wszystko chciała dotknąć,wszędzie chciała być i tak jest zresztą do dziś...Uwielbia kotki,pieski,świnki wogóle wszystkie zwierzątka lubi tańczyć i kocha swoją piłeczkę.Jest naprawdę kochana.Fakt przeistoczyła się teraz w małego diabełka ale ponoć bunt dwulatka każdy musi przejść...A po za tym jest trochę zazdrosna o braciszka ale o Adasiu napiszę kiedy indziej....Tak więc Oliwciu,pamiętaj że mamusia cię kocha:)




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
April211 20 września 2009 April211 napisała:

wiem co czujesz mialam podobne koleje losu i tez mam teraz corke dla ktorej zrobie wszysytko